
W dniach 28-30 kwietnia uczniowie klasy 3A, 3F i 1B wraz z opiekunami (p. J. Brodowy, p. B. Jonek, p. B. Włodarczyk oraz p. A. Brzeziną) udali się na wycieczkę do Austrii i Czech. Celem naszego wyjazdu było zapoznanie się z historia i zabytków Austrii - a w szczególności jej stolicy - Wiednia oraz poznanie walorów krajobrazowych Morawskiego Krasu.
Wiedeń jest zupełnie innym miastem, niż na przykład Kraków… Prawie nie ma tu wąskich, średniowiecznych uliczek wyłożonych brukiem, nie ma Starego Miasta w takim znaczeniu, do jakiego się przyzwyczailiśmy. Odpowiednikiem Starego Miasta jest w Wiedniu Innerstadt (wewnętrzne miasto), otoczone Ringiem, czyli ruchliwą dwujezdniową aleją, przy której znajduje się wiele imponujących pałaców. Jednak Innerstadt, w odróżnieniu np. od krakowskiego Starego Miasta, nie jest całkowicie zabytkowe – historyczne kamienice przeplatają się tu z nowoczesnymi budynkami ze szkła i stali, w których znajdują się modne butiki i domy towarowe. Wszędzie jest pełno szyldów reklamowych – i ogromna masa ludzi. A wiedeńskie budynki, zarówno kamienice, jak i nowoczesne obiekty, imponują swoją wielkością i masywnością.
Pobyt w Wiedniu rozpoczęliśmy właśnie w sercu starego miasta, na Stephansplatz, przed katedrą św. Szczepana. Ta monumentalna, romańsko-gotycka świątynia o wysokość prawie 140 m. Wewnątrz warto zobaczyć grobowiec księcia Eugeniusza Sabaudzkiego i XV-wieczny krucyfiks – wg legendy długa czarna broda Chrystusa stale rośnie!
Wiedeń to miasto niezliczonej ilości pomników cesarzy i artystów. Nad placem Marii Teresy na przykład podziwialiśmy 20-metrowy pomnik tej władczyni, która uczyniła Austrię mocarstwem. Pozłacany pomnik grającego na skrzypcach kompozytora walców Johanna Straussa zobaczyliśmy w parku miejskim Stadtpark. Na skraju ogrodów Burggarten siedzi w kamiennym fotelu Johann Wolfgang Goethe, :) a po drugiej stronie Ringuzobaczyć można Fryderyka Schillera.:)
Po długim spacerze udaliśmy się do 13 dzielnicy. Ozdobą 13 dzielnicy Wiednia, Hietzingu, jest Pałac i Park Schönbrunn, który pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku i jest pomysłem cesarzowej Marii Teresy i jej architektów. Jest naprawdę duży i robi wrażenie. W końcu to ponad 1440 pokoi, z czego 45 mogą podziwiać zwiedzający.
Pałac otacza ogromny park, a w nim labirynt, zoo, palmiarnia, rosarium, fontanny, Glorietta duża i mała. Niestety pogoda nie dopisała i zwiedzanie ogrodów musieliśmy przesunąć na kolejny dzień :(
To właśnie dzięki tym zielonym terenom Schönbrunn stał się letnią rezydencją dworu. Dzisiaj jest to jedno z najczęściej odwiedzanych i najlepiej zarabiających muzeów świata.
Kolejny dzień naszego pobytu w Wiedniu rozpoczęliśmy od zwiedzania wzgórza Kalhenberg. Jest to najbardziej „polskie” miejsce w Wiedniu. To właśnie stąd wyruszył Jan III Sobieski na zwycięską bitwę z Turkami (miejsce bitwy doskonale stąd widać, znajduje się nad Dunajem, nieopodal parku Donaupark), a wcześniej uczestniczył we mszy świętej w stojącym obok kościółku, który od tego czasu jest we władaniu polskich księży. Ze szczytu mogliśmy podziwiać panoramę Wiednia.
Potem wróciliśmy do pałacu Schönbrunn na spacer po ogrodzie, który uniemożliwiała nam wczorajsza pogoda. Po spacerze udaliśmy się na przejażdżkę po Ringstrasse, jednej z najbardziej reprezentacyjnych ulic stolicy Austrii przy, której znajduje się m.in. Wiedeńska Opera Narodowa, Rathaus i Hofburg. Następnie udaliśmy się do Muzeum Historii Naturalnej.
Około godziny 19.00 wyruszyliśmy na Prater, :) jeden z najbardziej znanych parków rozrywki w Europie. Znajduje się tam wzniesiony w latach 1896/97 (i nadal jest dostępny dla turystów) zabytkowy diabelski młyn, który ma około 60 metrów wysokości i waży około 320 ton. Jest to jedna z najstarszych takich konstrukcji na świecie.
Na miejscu mogliśmy skorzystać z atrakcji jakie oferuje Prater i przeżyć niesamowite wrażenia m.in. na Schwarze Mamba!!!.
Trzeci dzień naszej wycieczki spędziliśmy na Morawskim Krasie. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty nad przepaścią Macocha. Sama przepaść powstała przez zawalenie się stropu jaskini. Jej głębokość to ponad 138 metrów i jest największą przepaścią tego rodzaju w środkowej Europie. Poznaliśmy również legendę dotyczącą nazwy przepaści. Opowiada ona historię pewnej macochy, która upatrzyła sobie głęboki wąwóz i zaplanowała, że wrzuci do swego pasierba, by cały majątek przypadł w udziale tylko jej własnemu synowi. Chłopiec jednak uniknął śmierci chwytając się podczas spadania jednej z gałęzi. Kiedy wiadomość o czynie macochy dotarła do pobliskich wiosek, chcąc uniknąć kary w końcu sama skoczyła w przepaść. Od tej pory przepaść ta nazywana jest przez miejscowych Macocha. Na skraju przepaści są dwa widokowe mostki, z których podziwialiśmy przepiękne widoki.
Później przeszliśmy jedną z jaskiń, w której podziwiać mogliśmy bardzo dobrze widoczne i zachowane zjawiska krasowe takie jak stalaktyty, stalagmity i stalagnaty.
Przepaść Macocha była ostatnim punktem naszej wycieczki. Zadowoleni i z pełnym przeświadczeniem, że „podróże kształcą” wróciliśmy do domu.
Paweł Płotkowski
To może cię również zainteresować:
29 stycznia 2026
29 stycznia 2026
26 stycznia 2026
26 stycznia 2026
Kontakt